today, we have to share very sad news. Soup.io will stop working in less than 10 days. :(
It's breaking our heart and we honestly tried whatever we could to keep the platform up and running. But the high costs and low revenue streams made it impossible to continue with it. We invested a lot of personal time and money to operate the platform, but when it's over, it's over.
We are really sorry. Soup.io is part of the internet history and online for one and a half decades.
Here are the hard facts: - In 10 days the platform will stop working. - Backup your data in this time - We will not keep backups nor can we recover your data
“ - Władimirze Władimirowiczu. Dlaczego wojska rosyjskie nie mogą sobie dać rady z Czeczenią, na przykład jednym, zdecydowanym uderzeniem?
- Wyjaśnię na przykładzie. Wyobraźcie sobie wielki, krowi placek. - Wyobraziłem. - A teraz wyobraźcie sobie, że walnęliście w to z całej siły pięścią.”
“Kiedyś prowadzę lekcję, w klasie zaledwie kilkoro uczniów, a jedna z
dziewczyn włazi pod ławkę i jawnie robi koledze laskę. 15-latka, z
rocznym stażem na ulicy. Wyciągam ją za łeb, a ta "jaki fajny chuj" i
dawaj kłócić się, który punkt regulaminu szkolnego zabrania robić
kolegom laski.”
“Świeżo upieczony profesor matematyki udał się do urzędu zatrudnienia, by znaleźć sobie robotę. - Jakie ma pan wykształcenie? - Jestem profesorem matematyki. - Umysłowy... jeszcze profesor... no przykro mi, nie ma roboty dla profesorów... Polska się buduje, rąk do pracy trzeba, a dla profesorów... no cóż, pracy nie ma...
I tak co miesiąc. W końcu profesor puknął się w czoło, poszedł do innego urzędu: - Jakie ma pan wykształcenie? - Niepełne podstawowe. - Ooo... to wie pan, będzie dla pana robota, tylko... niepełne podstawowe, to tak nieładnie wygląda. Na kurs pana poślemy.
I tak się stało. Profesor wchodzi niepewnie do sali, w ławkach siedzą sami "dojrzalsi" ludzie. Siada niepewnie w ławce. Po chwili wszedł belfer, zaczął coś tam tłumaczyć... obaczył nowego i do tablicy. - Proszę mi napisać wzór na pole koła. - Eeee.... - Pole koła.... pole koła... cholera, kiedy to profesor używał tak trywialnych wzorów... pole koła... no cholera... jak to szło.... no ale nic, jestem profesorem, wyprowadzę sobie... - myśli profesor, bierze kredę i liczy... jedna tablica wyliczeń, druga, trzecia, czwarta, piąta.... minus PI r kwadrat. - No cholera, skąd ten minus, gdzieś jest źle....
W tym momencie cała sala szepce: - Zamień granicę całkowania...”