- monthly subscription or
- cancelable any time
"Tell the chef, the beer is on me."
“ Boga nie ma? To kto banuje ludzi? ”— ponoć z basha, tak Marcin powiedział
Dzień jak nie co dzień w agencji. Nie wiadomo skąd, nie wiadomo jak nagle za plecami Accounta pojawia się Kreatyw.
Kreatyw: (zaglądając natarczywie w ekran): Okej to pokaż co tam masz.
Account: Nie skończyłem jeszcze. To dopiero wstępna...
Account wierci się niespokojnie na krześle, odwracając w stronę kreatywa próbuje jakoś zasłonić plik Excela nad którym właśnie pracuje. Wszystko na nic.
Kreatyw: Dżizzzas! Pokaż ten kosztorys! Przestań kokietować.
Account niechętnie i nieśpiesznie odsłania żądany plik z kosztorysem. Następuje chwila milczenia. Art. direktor z uwagą wpatruje się w monitor, marszczy brew, usta zwężą w dzióbek, lekko przygryza wargę mrucząc pod nosem: taaaaaaaaaaaaa. Po chwili przemawia:
Kreatyw: No okeeeeej. Dobra. (wzdycha) To zrobimy tak. (pauzuje) Te kolumny tutaj - weź i połącz je w jedno. Po co one są dwie jak może być jedna.
Account: Nie!!! Jak?! Nie można połączyć!!!
Kreatyw: Co znaczy: nie można? Nie można czy nie chcesz?
Account: nie można!
Kreatyw: Ale że co? Że nie potrafisz? NIE WIESZ JAK to połączyć?
Account: Jasne, że wiem. Ale nie da się
Kreatyw: Chcesz powiedzieć, że czegoś się nie da zrobić???!! Imposibleisnafing!
Account: Nie no okeeej. Technicznie się da, ale nie można - jak to scalisz to dane ci się zleją w jedno.
Kreatyw: A widzisz - da się!
Account: NIE! K...A NIE DA SIĘ!
Kreatyw: Wy accounci zawsze wszędzie widzicie problem! Tego się nie da, tego nie można, tak się nie robi...
Mówiąc to kreatyw wychodzi z pokoju. Cichaczem dzwoni do znajomego specjalizującego się w Excelu. Po chwili wraca niby nigdy nic. Staje za plecami Accounta.
Kreatyw: To zrób tak: zaznacz kolumny, prawy przycisk, formatuj, scal komórki, enter... O! A widzisz! Dało się!
Account wkurwiony patrzy na połączone kolumny.
Kreatyw: A TO CO?
Account: Dane się scaliły.
Kreatyw: Oooooooo (pauzuje) To weź je jakoś przywróć. I rozdziel: te do lewego boku a te do prawego na przykład, albo kolorami, albo te pooooogruuub. No co się na mnie patrzysz? Ja ci daję rozwiązania! Szukam ROZWIĄZANIA PROBLEMU a ty tylko patrzysz spode łba. Zrób tak żeby to jakiś sens miało. Nie teraz. Potem - ja tam nie wnikam w Twoją pracę i jak to robisz. Lecimy dalej. To tu (wskazuje coś paluchem na monitorze) dlaczego to jest tutaj? Weź to przenieś...... hmmm... przenieeeeś toooo... yyy...
Account: To jest SUMA KOSZTÓW. Zawsze daje się ją na dole.
Kreatyw: ZAWSZE! Ale my nie robimy jak ZAWSZE!
Account: Ale to jedyne miejsce w którym ona ma sens.
Kreatyw: A weź ją i daj ją do środka. O tu w sam środek ... o! super! Są dookoła inne liczby? Są. I jest suma. Jest!
Account: A skąd ten biedy człowiek będzie wiedział że to jest suma, skoro jest nie tam gdzie trzeba?
Kreatyw: To nazwij to......... yyyy...... „Kosztorysem centrystycznym" - żeby było jasne, że suma jest w środku. Dobra to teraz... te procenty tutaj
Account: VAT?
Kreatyw: Nooooo. Weź jakieś bardziej intrygujące liczby.
Account: TO JEST VAT! Odgórnie określony...
Kreatyw: Dlaczego 22%? Przecież to już brzmi nudno na wejściu! Chcesz znudzić odbiorcę na dzień dobry? Zaintryguj go. Daj... 17,99%. Siódemka to dobra liczba, nieparzysta, szczęśliwa, obiecująca...
Account: Nie można!
Kreatyw: I znowu to samo: negatywne wibracje! Ciągle te frustracje i to wasze accounckie; „nie można", „nie da się", „odmawiam"... Nie możesz tego po prostu zmienić? [chwila]. O! Bolało? Ekstra. Super! I teraz weź zrób ze 3 wersje żeby klient czuł różnicę.
Dzień później. Kreatyw dzwoni do Accounta.
Kreatyw: Klient mówi, że ten kosztorys to jakiś sen wariata, żebyśmy to zrobili jeszcze raz od początku i podeszli tym razem z głową do tego.
Account: &%$##GJVY$#hba$##
Kreatyw:: Whatever! Daj znać o której dziś mogę przyjść opiniować nowe propozycje kosztorysu.
- via adkuchni.blox.pl
"Tell the chef, the beer is on me."
"Basically the price of a night on the town!"
"I'd love to help kickstart continued development! And 0 EUR/month really does make fiscal sense too...